8 lutego 2016

I love You

Cześć misiaczki!
W ostatni piątek powiedziałam sobie stanowczym tonem "Nie zmarnujesz tego weekendu, będziesz się uczyć i nadrobisz zaległości". I wiecie co? Obejrzałam prawie dwa sezony serialu. Nie tam, że sobie podzieliłam na piątek, sobotę i niedzielę. Planowanie i porcjowanie oglądanych treści jest dla słabiaków. Dokładnie 24 odcinki w ciągu jednego dnia. Najgorsze, że kolejny będzie dopiero w marcu ;-;
W każdym razie, produktywność to moje drugie imię.
No, a jak tam u Was? Ktoś tak samo żyje serialami? I oczywiście, polecacie coś? :D
 
W tym roku wyjątkowo udzielił mi się walentynkowy nastrój. Nie tak jak w tamtym, że tylko jakaś tam czekoladka i to jeszcze PO CZASIE. (Kupiłam nawet chusteczki w serduszka. SER-DU-SZKA!)
Dlatego też poniżej widzicie bransoletkę z uroczym ciasteczkiem. Mówcie co chcecie, ale lubię ją. Szczególnie, że ten napis robiłam IGŁĄ. Na szczęście po trzecim już wyrobiłam technikę i teraz mogę się podpisywać liquidem.

 





 
I co sądzicie? :D
No i co, pisanie się skończyło, więc zapraszam na chwilkę z Pentatonix:

10 komentarzy:

  1. Śliczne. Pisanie liquidem musiało być rzeczywiście bardzo pracochłonne. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Żyję "Doctorem Who" i ostatnio miałam przytulić się do zaległych sezonów "Pamiętników wampirów", ale stwierdziłam, że nie jestem gotowa psychicznie. xD
    Biję pokłony za pisanie w liquidzie, ja kropki tym zrobić nie umiem, bo się rozłazi. xD Ślicznie wygląda ta bransoletka. :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudna bransoletka, idealna na Walentynki! Gratuluję wytrwałości przy babraniu się z liquidem :D Ja planowałam coś w tym roku zrobić na tę okazję, ale w końcu spasowałam... Może na Wielkanoc bardziej się zmobilizuję :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetna bransoletka! Nigdy nie pisałam nic liquidem, aż mnie zmotywowałaś żeby spróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nawet nie potrafię zabarwić liquidu modeliną...

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo podoba mi się te serduszko :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mi też się podoba. Zrobię kiedyś takie dla kogoś... :) Kto równie jak Ty żyje serialami. Zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń