Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kolczyki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kolczyki. Pokaż wszystkie posty

5 listopada 2015

Arbuzy

Cześć!
W Rossmanie jest wyprzedaż. Nie polecam, wydałam połowe dorobku życia, a jeszcze będą dwie kategorie kosmetyczne przeceniane. Chce ktoś coś kupić? Nerkę może? Albo płuco?
Nie to, że popadam w zakupoholizm, kupowałabym przecież cały czas, a ja zwracam uwagę tylko na czerwone napisy "SALE". Później marudzę, że na książki mi nie starcza. Powinnam robić listy zakupów...
A co tam u Was? Jak Wam mijają te mglisto-deszczowo-ponure dni? I czy tylko ja wypijam litry herbat?
Arbuzy, podejście pierwsze. Powiem szczerze, że całkiem mi się podobają. Co tam, że z realistyczności mają tyle co nic.





A Wy co sądzicie o tych maleństwach?
Dzisiejsza piosenka to:

3 lipca 2015

Marchewkowe babeczki

Buna!
Rumuński. Jeszcze chwila i nie będę miała nowych języków do przywitań :o
I znowu cieplutki, kreatywny piąteczek. Co rusz podejmuję wciąż daremne próby opalenia mojej wręcz białej skóry. Popijając Tymbarka przez różową słomkę, przegryzam czekoladowe ciastko. Mówiłam sobie "jedz zdrowo Arbuzku, jedz zdrowo", ale podświadomie pragnęłam pochłonąć ten kawałek rozkoszy. No i sięgnęłam po kolejny. No i brawo, teraz to już na pewno będę gruba. Ahaha, próba osiągnięcia jedzeniowego szczęścia, jest.


Żeby było trochę zdrowiej to mam dla Was marchewkowe babeczki. Szczerze przyznam, to miało być ciasto. Nie wyszło, ale to nie moja wina, okej? To ono nie chciało się układać, kleić i nawet tekstura jakoś dziwnie wyglądała.





W życiu nie widzieliście lepszych zdjęć, wiem. Co tam, że trawa, trawa, trawa.


Chciałam szukać Wam czegoś w porządnego, ale uznałam, że nie ma co sie trudzić. No, więc prosze bardzo, "chińska piosenka" z "chińskiej bajki" :


19 czerwca 2015

Torcik

Szerwusz!
Węgierski ;)
(Macie pojęcie, że za każdym razem muszę sprawdzać, czy w danym języku już się czasem nie witałam, takie poświęcenie, ahah)
Witam w ten cudny, kreatywny piątek. Dokładnie tak, uznałam, że posty będą dwa razy w tygodniu. Na początek i na koniec, a tak, żeby dobrze zacząć i jeszcze lepiej skończyć.

Spędziłam dziś 3 godziny w poszukiwaniu mojego cudownego telefonu. No i jakiejś przyjemnej oferty (i frytki do tego). I co, i co, nowego smartfona, jak nie miałam, tak nie mam. Technologia ma chyba ze mną jakiś problem. Aż szok, że jeszcze laptop nie wybuchł, radio nie spłonęło, a z telewizora nie wyszła potargana dziewczynka. 
Swoją drogą, skoro już mowa o problemach, to założyłam snapchat'a, ahh. Zgadnijcie, jaką mam nazwę. Taki mini konkurs. Do wygrania jest kompletnie nic, a rozwiązanie na końcu postu.


W związku z tym, że ma być kreatywnie, a ja lubię jeść to możecie podziwiać modelinowy torcik czekoladowy.





Taka jestem szalona, że aż wyszłam na dwór, żeby zrobić te zdjęcia, doceńcie :D



A teraz długo wyczekiwane rozwiązanie konkursu- pozytywny_arbuz. No, także jakby ktoś pragnął popatrzeć co właśnie jem, w jakim języku przywitam się w kolejnym poście albo jakie głupoty oglądam, dodawajcie :)

A teraz zostawiam Was z "Wypadniętym chłopcem"- Fall Out Boy:


8 września 2014

Z czekoladą

Haj!
Wybaczcie mi tą tygodniową nieobecność. Rozchorowałam się. Przez ostatnie dni praktycznie nie ruszałam się z łóżka. Dawno nie miałam gorączki, a tu proszę taka niespodzianka ;0
Oczywiście nie zapomniałam o blogu i nawet leżąc w łóżku planowałam posty ^^

Nic tak nie poprawia nastroju jak ciasteczka z czekoladą prawda? ;3 Inne ciasteczka również tego rodzaju mogliście zobaczyć tu i tu. Niemniej jak zwykle kolejne próby są bardziej udane. Cieniowanie ich, to była zabawa. Wiecie ile można się denerwować na jedno ciasteczko?!







Zdjęcia, które widzicie w dzisiejszym poście były robione w środku i o dziwo wyszły dość przyzwoicie. 
O ile jutro pogoda mnie nie zawiedzie, to obzdjęciuję całe miejsce pracy i kilka wyrobów. Trzymajcie kciuki za pogodę ;)

26 sierpnia 2014

Ciasto

Haj!
Jak tam Wam mijają ostatnie dni wakacji? Ja już zebrałam cały asortyment szkolny. W tym roku stawiam na przesłodką Hello Kitty. Nie osądzajcie mnie o dziecinność, kiedy się widzi różowy piórniczek z kotkiem i w przecudownej przecenie nie można go nie kupić. Do tego słodko-kocie zeszyciki ;3
Pogoda była prześwietna, więc zrobiłam mnóstwo zdjęć. Oczywiście nie mogłam zdecydować się, które wybrać bo jedno za jasne, drugie za ciemne, trzecie pod złym kątem. Jakiekolwiek niepowodzenie mogę zawsze zrzucić na warunki pogodowe- wiało, padało. Na szczęście udało mi się wychwycić też słoneczny moment ;)



To chyba moje pierwsze porządniejsze ciasto. Wcześniej zrobiłam chyba dwa. Niemniej jednak z tego jestem dużo bardziej zadowolona.
Nieokreślony wzorek, czerwone nadzienie, mniam. Patriotyczne kolory, a wcale tego nie zamierzałam. Cóż poradzić, że nic mi do czerwonego nadzienia nie pasowało bardziej niż biały krem ;D

Przedstawiam wersję wiszącą:




A tu jako wkrętki:




Ciągnie mnie do posta oprowadzającego po moim miejscu pracy. Od zawsze chciałam go zrobić tylko kiepskie światło mam w swojej mini-pracowni. Jedynie raniutko słoneczko ładnie zagląda przez okienka. Oby pogoda dopisała, a może za post czy za dwa zobaczymy się w moim tajnym miejscu pracy ;)

24 sierpnia 2014

Kwiatowe kule

Witajcie!
Dziś cały dzień nie mogłam się zebrać do napisania tego posta. Głównym winowajcą są gry internetowe. Dokładniej jedna- Transformice. Może ktoś z Was już o niej słyszał? Wcielamy się w niej w myszkę, a głównym celem jest zebranie serka i zaniesienie go do norki ;D
Poza tym pogoda była wprost idealna do robienia zdjęć, więc jak mogłam nie skorzystać z okazji i nie cyknąć jakichś przyzwoitych fotek moim ulepkom :)



Tym razem coś zupełnie nie w moim słodyczowym stylu. Przedstawiam Wam pierwsze kwiatowe kule. Mimo tego, iż poświęciłam im mnóstwo czasu <chyba żadne inne kolczyki nie były tak pracochłonne ;o> jestem bardzo zadowolona. Były tworzone na specjalne zamówienie, więc już mają nową<mam nadzieję równie zadowoloną jak ja ;)> właścicielkę.





Wreszcie przekonałam się do zdjęć na powietrzu. Jak widzicie po raz pierwszy nie mogłam się zdecydować, ktore ujęcie jest najlepsze. Oby jutro pogoda dopisała- potrzebuję więcej takich świetnych zdjęć ;)

14 czerwca 2014

Bum, powrót do żywych

Cześć!
Przepraszam za moja nieobecność. Jak wiecie mamy koniec roku szkolnego, a co za tym idzie mnóstwo popraw, sprawdzianów i ogólny chaos. Większość spraw mam już teoretycznie pod kontrolą, więc powracam z kolejna dawką bzdurek.

Tym razem babeczki, kanapki<jakieś takie burgero-pochodne> i pierwsza próba osiągnięcia "kamiennego" efektu.



Zbliżają się wakacje, a więc będę miała więcej czasu wolnego i wreszcie się wyspię :DD
Przykro mi, że ten post wyszedł taki krótki, ale musiałam szybciutko pisać :/

Do jutra :3

28 kwietnia 2014

Mały Arbuz

Heeej!
Późno już. Zaczynam się czuć coraz mniej pozytywnie. Czuję się zmęczona i zła. Trzeba iść spać, ale obiecałam wrzucić posta. W sobotę zrobiłam zakupy na kreatywnym straganie i czekam na przesyłkę. Wreszcie będę miała swój upragniony wałek...nawet jeśli to głupio brzmi<a brzmi> to i tak się cieszę. Trzeba przyznać sporo wydałam, ale jak się zamawia raz na ruski rok to można zaszaleć ;D Nie mogę się doczekać. Ten moment kiedy kurier puka do drzwi i podaje pudełeczko. Niby błahostka, a tyle pozytywnych emocji. 

Poszukując inspiracji w albumach znalazłam swoje zdjęcie z dzieciństwa. 

Mały Arbuz na rowerku. Szalona grzywka. Ahahahah nie mogę sobie wyobrazić, że kiedyś tak wyglądałam. Uwielbiałam ten rowerek. Mogłam na nim jechać wszędzie. Fajnie tak wspominać. Pamiętam też piaskownice i zabawy w dom. Gotowałam piaskowe zupy, piekłam piaskowe chleby i rogaliki i oczywiście robiłam błotniste pulpety. Tak, z całą pewnością miałam świetne i pozytywne dzieciństwo :3

Dziś mieszanka prac. Pierwszy arbuzowy motyw musiał się wreszcie pojawić i nastąpiło to właśnie teraz. Oczywiście planuję ulepkową wersje arbuza, ale jak na razie wszystkie próby kończą się fiaskiem.

A to dwa małe susuwatari z anime pt Mój sąsiad Totoro

Wbrew pozorom to są kolczyki ;D




Jak widać rzeżuszka urosła w mgnieniu oka i jest jak widać wykorzystywana nie tylko do jedzenia ;)

Na dziś to tyle. Do kolejnego posta. 

20 kwietnia 2014

Będzie fajnie!

Hej, hej, heej!
Jak na mój gust to strasznie tu nudno. Trzeba to jakoś naprawić no nie? Pewnie, że tak. Zastanawiałam się czy wrzucić kolejnej recenzji, ale takie one suche, że fuj. Święta bardzo szybko przyszły i boję się, że tak samo szybko się skończą. Mam trochę planów na wolne dni<które trwają aż do 28 kwietnia jejejejejej> i chcę je wszystkie w 100% spełnić :D Po pierwsze będę się wysypiać. Godziny zasypiania za żadne skarby nie zmienię, ale przynajmniej będę wstawać o 13. Po drugie rozkręcę bloga. Z każdym postem dostaję przypływ energii. Tylko, że jest jeden haczyk- ten post musi być pisany. Poza tym chcę trochę się "uartystycznić". To znaczy książki, rysunki, modelina i inne drobiazgi, które dotychczas tylko wołały mnie o towarzystwo teraz będą miały mnie dosyć. No i jeszcze kilka innych postanowień się znajdzie jak przykładowo przeinstalowanie systemu mojego kochanego laptopa. Czasem nie mogę z nim wytrzymać ;-;.

 Już niedługo powinna się pojawić recenzja cudnej książki. Płakałam nad nią chyba z godzinę w tęsknocie za jej bohaterami. Tak poza tym czeka mnie jeszcze około 6 godzinny seans anime, a co za tym idzie kolejne recenzje :3.

Dziś tylko kilka ostatnich wyrobów, a w nich też jajka czyli w końcu jakiś świąteczny motyw ^^.





Rzeżuchę posadziłam hyhyhyhy :D Teraz tylko czekać na zielone, rzeżuszkowe kanapeczki.

Jutro będzie coś innego. Może jakieś rysuneczki albo jak zawsze inne bzdurki. Do tego zastanawiam się nad jakimiś faktami o mnie.

Do juutra ^^