Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kolczyki wkrętki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kolczyki wkrętki. Pokaż wszystkie posty

10 maja 2015

Ananaski

Hejsan!
Szwedzki, zaskoczeni co? ;)
Wiem, wiem, od drugiego maja nie było posta, a przecież  powinien się pojawić. Ten tydzień konkretnie mnie zmęczył. Szok, że jeszcze nie pobiłam jakiegoś rekordu niespania. Mimo wszystko każda moja nieobecność tutaj bardzo mnie frustruje. Bo przecież się staram, a nie wychodzi, grr. No dobra, koniec tego marudzenia.
Swoją drogą, to miał być post o stolicy Polski. Chciałam się jakoś porządnie po warszawsku przywitać, więc wpisałam odpowiednie hasła w wyszukiwarkę. Skończyło się na tym, że dowiedziałam się o innym znaczeniu słowa "pajęczyna". Niestety, żadnego charakterystycznego powitania nie znalazłam, ahah. No i okazało się, że nie zrobiłam zdjęcia ślicznej ulotce, a mocno chciałabym ją pokazać. Toteż warszawski post przekładam na inny dzień, ażeby mieć wszystko czego mi do niego potrzeba ;)
A co tam u Was? Czy tylko ja jestem taką ciapą? No i oczywiście- jak matury? :D


Tym razem przedstawiam Wam ananaski. Stworzone pod wpływem impulsu. Podobno przypominają pomarańcze/cytryny w czekoladzie. Mam nadzieję, że jednak coś z ananasa w nich jest ;)





No, a co Wy o nich sądzicie? Ananaski czy nie? :P


Tym razem oddaję Was pod opiekę Meghan Trainor:


31 sierpnia 2014

Skrzydełka

Cześć!
Nie mogę się przyzwyczaić do myśli, że wakacje się kończą ;c Kompletnie też nie potrafię rozplanować sobie dnia dlatego tez pisze o takich godzinach. Nie mam pojęcia jak to będzie w ciągu roku szkolnego. Chyba będę musiała pisać jakiś konkretny plan. Co ja się martwię przecież mam jeszcze tak dużo czasu...całe dwa dni. W tym czasie chyba przyswoję myśl o szkole. Będę musiała >.<



Dziś mam dla Was delikatne, ale moim zdaniem urocze skrzydełka. Kojarzą mi się z takim małym aniołkiem, z aureolką i ogromnymi, niebieskimi oczami. Uwielbiam je, są przesłodkie ;3




Pamiętam o poście szkolnym. Nawet zrobiłam dziś ładne zdjęcia, ale aparat postanowił zrobić mi psikusa i wstawił brzydką datę na każdym zdjęciu ;c
Czy tylko ja ostatnio tak bardzo uzależniam się od muzyki? ;o

27 sierpnia 2014

Pizza

Cześć!
Piszę tego posta już trzeci raz. Późna godzina, brak snu- oj to sie odbije na moim stanie fizycznym. 
Dziś czas spędziłam dość przyjemnie. Pogoda była ochydna, więc i moje samopoczucie było podobne. Na szczęście z pomocą przyszła mi mama proponując wyjście do miasta. Sklepowe półki działają na mnie leczniczo ;) Mimo tego, że tym razem nie kupiłam zbyt dużo jestem zadowolona. Te drobiazgi wywołują uśmiech na mojej twarzy. Może to zły znak, czyżbym była zakupoholiczką? ;D

Kiedyś już pokazywałam pizzę<o tu>, a tym razem nowa jej odsłona. Ta jest o niebo lepsza od poprzedniej. Wygląda na bardziej realistyczną, a nawet smaczniejszą ;)




Na próbę zrobiłam zdjęcia ze swoją własna, prywatną rączką. Według mnie nie wygląda to źle ;)
Swoją drogą, zobaczcie jakie mam arbuzowe wizytówki:

26 sierpnia 2014

Ciasto

Haj!
Jak tam Wam mijają ostatnie dni wakacji? Ja już zebrałam cały asortyment szkolny. W tym roku stawiam na przesłodką Hello Kitty. Nie osądzajcie mnie o dziecinność, kiedy się widzi różowy piórniczek z kotkiem i w przecudownej przecenie nie można go nie kupić. Do tego słodko-kocie zeszyciki ;3
Pogoda była prześwietna, więc zrobiłam mnóstwo zdjęć. Oczywiście nie mogłam zdecydować się, które wybrać bo jedno za jasne, drugie za ciemne, trzecie pod złym kątem. Jakiekolwiek niepowodzenie mogę zawsze zrzucić na warunki pogodowe- wiało, padało. Na szczęście udało mi się wychwycić też słoneczny moment ;)



To chyba moje pierwsze porządniejsze ciasto. Wcześniej zrobiłam chyba dwa. Niemniej jednak z tego jestem dużo bardziej zadowolona.
Nieokreślony wzorek, czerwone nadzienie, mniam. Patriotyczne kolory, a wcale tego nie zamierzałam. Cóż poradzić, że nic mi do czerwonego nadzienia nie pasowało bardziej niż biały krem ;D

Przedstawiam wersję wiszącą:




A tu jako wkrętki:




Ciągnie mnie do posta oprowadzającego po moim miejscu pracy. Od zawsze chciałam go zrobić tylko kiepskie światło mam w swojej mini-pracowni. Jedynie raniutko słoneczko ładnie zagląda przez okienka. Oby pogoda dopisała, a może za post czy za dwa zobaczymy się w moim tajnym miejscu pracy ;)

14 czerwca 2014

Bum, powrót do żywych

Cześć!
Przepraszam za moja nieobecność. Jak wiecie mamy koniec roku szkolnego, a co za tym idzie mnóstwo popraw, sprawdzianów i ogólny chaos. Większość spraw mam już teoretycznie pod kontrolą, więc powracam z kolejna dawką bzdurek.

Tym razem babeczki, kanapki<jakieś takie burgero-pochodne> i pierwsza próba osiągnięcia "kamiennego" efektu.



Zbliżają się wakacje, a więc będę miała więcej czasu wolnego i wreszcie się wyspię :DD
Przykro mi, że ten post wyszedł taki krótki, ale musiałam szybciutko pisać :/

Do jutra :3

18 maja 2014

Arbuzowe opowiadanie...

...czyli co ten Arbuz ma w głowie?!

Czeeść!
Wreszcie ładna pogoda. strasznie tęsknilam za nią. Między innymi dlatego nie pisałam. Ładna pogoda= zadowolony Arbuz :)

Dzisiaj postanowiłam pochwalić się tym co napisałam w wolnej chwili. Dawno niczego dłuższego nie pisałam i chyba brakowało mi tego. Tekst jest troszkę wyrwany z kontekstu to znaczy nie można się z niego dokładnie dowiedzieć kim są główne postacie. Myślę jednak, że w dalszej części, którą planuje napisać<Arbuzowi spodobało się uśmiercanie wykreowanych postaci ;P> wszystko się wyjaśni ^^
Nie jestem do końca przekonana czy jest w tym coś pozytywnego czy chociaż radosnego, ale czasem potrzebna jest taka odskocznia, że tak powiem. Ahahahh, bez dłuższego przeciągania o to i moje amatorskie wypociny ;D

***
Obudziła się. Nie otwierała oczu. Po omacku znalazła jego plecy. Położyła na nich swoją otwartą dłoń. Były ciepłe, a każdy mięsień nieustannie napięty.  Otworzyła zielone wciąż niespokojne oczy. Dzisiaj wszystko się skończy. Tak będzie lepiej. Odwrócił się do niej. Wyczuł jej niepokój. Przyciągnął ją do siebie i pocałował. Zatraciła się w jego błękitnych oczach. Dlaczego jej nie zostawił kiedy miał szanse? Dlaczego pokochał kogoś takiego jak ona? Nie rozumiała. Dziś odejdzie. Musi odejść dla niego. Chciała jego szczęścia. Wiedziała, że przez nią nic się nie uda, a jednak nie mogła znieść myśli o rozstaniu z nim. 
Wstała. Pocałowała go ostatni raz. Wyszła do łazienki. Cisza ogarnęła ją jak mglisty obłok. Wszystkie uczucia dotąd skrywane znalazły ujście. Rozpłakała się. Wzięła do ręki flakon i wypiła jego zawartość. Płyn miał zadziałać od razu.
Upadła. Nie mogła się podnieść. Nie mogła się ruszyć. Słyszała syreny. Jej serce zwalniało. Matt objął jej dłoń. Teraz on nie rozumiał.
***

No i tak to wygląda. Dość krótko, ale treściwie. Ahahahha żartuję, wiem, że nic nie jest wyjśnione, ani nawet odpowiednio opisane ^^

Jak w każdym poście muszę dorzucić jakieś swoje wytwory, więc oto i one: 

Zamówieniowe sówki. Czemu kojarzą mi się z leniwcem?!


Na dziś to tyle. Już w kolejnym poście przepis na ciasto :3

15 maja 2014

Arbuzowy powrót

Heej!
Oj no przepraszam. Długo mnie nie było, ale jakoś to Wam wynagrodzę, a przynajmniej postaram się :) Już nawet się nie tłumaczę bo to nudne i bezsensu ;-;

Przyszły do mnie paczusie, o których wspominałam wcześniej. Ach jej cudne uczucie otwierać kopertę z tą przyjemną nutą ciekawości. Dzisiaj zobaczycie efekty działania z ich zawartością.

Poza tym wygrałam konkurs u Diav. Ogromnie się ucieszyłam na widok swojego nicku pośród zwycięzców. Co oznacza, że kolejna paczka pewnie już wędruje, żeby dostać się w moje łapki. Nie mogę się jej doczekać. :3

Apeluję do pogody o poprawę. Już nie daję rady z tym deszczem. Rano deszcz, popołudniu deszcz, a wieczorem niespodzianka- burza ;-; 

Nie przedłużając, macie tu kilka smacznych wyrobów :)




W następnym poście planuję trochę swojego bleblania czyli Arbuzowe powiastki, a później przepis na przepyszniaste ciachoo. 

No to na dziś tyle. Do jutra ^^

28 kwietnia 2014

Mały Arbuz

Heeej!
Późno już. Zaczynam się czuć coraz mniej pozytywnie. Czuję się zmęczona i zła. Trzeba iść spać, ale obiecałam wrzucić posta. W sobotę zrobiłam zakupy na kreatywnym straganie i czekam na przesyłkę. Wreszcie będę miała swój upragniony wałek...nawet jeśli to głupio brzmi<a brzmi> to i tak się cieszę. Trzeba przyznać sporo wydałam, ale jak się zamawia raz na ruski rok to można zaszaleć ;D Nie mogę się doczekać. Ten moment kiedy kurier puka do drzwi i podaje pudełeczko. Niby błahostka, a tyle pozytywnych emocji. 

Poszukując inspiracji w albumach znalazłam swoje zdjęcie z dzieciństwa. 

Mały Arbuz na rowerku. Szalona grzywka. Ahahahah nie mogę sobie wyobrazić, że kiedyś tak wyglądałam. Uwielbiałam ten rowerek. Mogłam na nim jechać wszędzie. Fajnie tak wspominać. Pamiętam też piaskownice i zabawy w dom. Gotowałam piaskowe zupy, piekłam piaskowe chleby i rogaliki i oczywiście robiłam błotniste pulpety. Tak, z całą pewnością miałam świetne i pozytywne dzieciństwo :3

Dziś mieszanka prac. Pierwszy arbuzowy motyw musiał się wreszcie pojawić i nastąpiło to właśnie teraz. Oczywiście planuję ulepkową wersje arbuza, ale jak na razie wszystkie próby kończą się fiaskiem.

A to dwa małe susuwatari z anime pt Mój sąsiad Totoro

Wbrew pozorom to są kolczyki ;D




Jak widać rzeżuszka urosła w mgnieniu oka i jest jak widać wykorzystywana nie tylko do jedzenia ;)

Na dziś to tyle. Do kolejnego posta. 

20 kwietnia 2014

Będzie fajnie!

Hej, hej, heej!
Jak na mój gust to strasznie tu nudno. Trzeba to jakoś naprawić no nie? Pewnie, że tak. Zastanawiałam się czy wrzucić kolejnej recenzji, ale takie one suche, że fuj. Święta bardzo szybko przyszły i boję się, że tak samo szybko się skończą. Mam trochę planów na wolne dni<które trwają aż do 28 kwietnia jejejejejej> i chcę je wszystkie w 100% spełnić :D Po pierwsze będę się wysypiać. Godziny zasypiania za żadne skarby nie zmienię, ale przynajmniej będę wstawać o 13. Po drugie rozkręcę bloga. Z każdym postem dostaję przypływ energii. Tylko, że jest jeden haczyk- ten post musi być pisany. Poza tym chcę trochę się "uartystycznić". To znaczy książki, rysunki, modelina i inne drobiazgi, które dotychczas tylko wołały mnie o towarzystwo teraz będą miały mnie dosyć. No i jeszcze kilka innych postanowień się znajdzie jak przykładowo przeinstalowanie systemu mojego kochanego laptopa. Czasem nie mogę z nim wytrzymać ;-;.

 Już niedługo powinna się pojawić recenzja cudnej książki. Płakałam nad nią chyba z godzinę w tęsknocie za jej bohaterami. Tak poza tym czeka mnie jeszcze około 6 godzinny seans anime, a co za tym idzie kolejne recenzje :3.

Dziś tylko kilka ostatnich wyrobów, a w nich też jajka czyli w końcu jakiś świąteczny motyw ^^.





Rzeżuchę posadziłam hyhyhyhy :D Teraz tylko czekać na zielone, rzeżuszkowe kanapeczki.

Jutro będzie coś innego. Może jakieś rysuneczki albo jak zawsze inne bzdurki. Do tego zastanawiam się nad jakimiś faktami o mnie.

Do juutra ^^

19 marca 2014

Tutorial i inne różności

Cześć!
Nie poprawiłam swojej częstotliwości pisania postów. Przepraszam za to bardzo mocno. Ostatnio moja szkoła razem z nauczycielami ostro przesadza i głównie przez to nie mam czas
u. Poprzedni tydzień i ten teraźniejszy jest cały w klasówkach i kartkówka. Wiem, że niby na tym polega szkoła. To przecież sprawdzenie naszych umiejętności. Tyle tylko, że nie ma sensu robić trzech takich sprawdzianów pod rząd. Chyba nawet wolę jak pytają. Wtedy chociaż masz szanse 50/50.
Do tego ta brzydka pogoda. Było już tak ładnie. Słonko świeciło, a teraz deszcz i plucha. Wszystkiego się odechciewa. Na szczęście wzięłam się trochę w garść, włączyłam świetną muzykę i od razu mi się polepszyło ;3

No nic. Nie będę Was już zanudzać pierdołami takimi jak moja szkoła i pogoda. Przynoszę tu do Was dziś tutorial. Tak, wreszcie kolejny

Potrzebne Nam będą:
  • Papier prezentowy;
  • Ramka na zdjęcie;
  • Nożyczki;
  • Marker do tablic;
  • Drukarka<opcjonalnie>.


  1. Drukujemy nazwy dni tygodnia i wycinamy je w paseczki<Jeśli chcesz napisać je sam/a pomiń ten i inne kroki dotyczące drukowania. Ja bardzo brzydko piszę dlatego właśnie zrobiłam to w ten sposób.>.
  2. Z papieru prezentowego wycinamy prostokąt o wymiarach Naszej ramki.
  3. Paseczki układamy w ramce<słowami do wnętrza>.
  4. Kładziemy na nie wcześniej wycięty prostokąt.
  5. "Zamykamy" ramkę.
  6. Nasz organizer czasu jest gotowy ^^.



Można na nim zapisywać co tylko się chce od klasówek przez spotkania ze znajomymi po wizyty u dentysty.

Jeżeli zetrzemy wszystko i wyjmiemy paseczki możemy wykorzystać go również jako listę to do.


Proste i szybkie wykonanie, łatwa organizacja czasu. Czegóż chcieć więcej. To dzięki niemu wreszcie pamiętam kiedy mam klasówkę z angielskiego, kiedy z geografii, a kiedy z chemii. Tak, bardzo przydatna rzecz. Mam nadzieję, że spodobał się Wam ten króciutki tutorial i chętnie spróbujecie sami.

A teraz modeliniaki bo przecież nie może być posta bez ich obecności ;3.

Bardzo stary króliczek. Myślę jednak, że dalej ma jakiś urok.
Ostatnio dużo mniej lepię. Chyba potrzebuję troszkę zmiany. Większość wolnego czasu poświęcam na czytanie książek, oglądanie filmów i "lepienie" z czegoś innego. Tego efekty zobaczycie już wkrótce.

A teraz pędzę uczyć się do jutrzejszego testu z języka angielskiego. 
Do przeczytania ;3.